poniedziałek, 18 marca 2013

Pierwsze kroki...

Nie powiem, początki są najtrudniejsze... Nie bardzo wiadomo od czego zacząć...

Glina, moja największa pasja, materiał doskonały, 
z którego z odrobiną wyobraźni można stworzyć wszystko.
Ja najchętniej lepię anioły, wiem że nie jestem oryginalna, ale nic nie mogę na to poradzić.
Po prostu w pewnej chwili pojawia się postać, lepię, dopieszczam, dodaję szczegóły, 
a potem stwierdzam, że czegoś mi cały czas brakuje... I co? Skrzydła...
No cóż, to raczej bezpieczne hobby  :)

Anioł na wagarach, 
tak mi wpadło do głowy, bo z torbą, 
taki zadowolony, i ta rozwiana czupryna...
Ozdobiłam go angobami, ale po wypaleniu wyszedł bardzo bladziutki, 
więc podrasowałam go farbami ceramicznymi i oto jest.


2 komentarze:

  1. Witaj na blogerze :) Jeszcze na żywo nie widziałam tego anioła ale już go lubię :)

    OdpowiedzUsuń